"Nieważne, jak się zaczyna, ważne, jak się kończy." Stare i dobrze znane powiedzenie, ale czy koniecznie prawdziwe? Dla mnie równie istotny jest początek, a więc stratuję dziś i to z wysokiego C. A to za sprawą Kamila Stocha, który dosłownie przed paroma minutami wywalczył Mistrzostwo Świata na dużej skoczni. Po naprawdę świetnym występie, dwóch równych i dalekich skokach oraz odważnej decyzji trenera kadry - Łukasza Kruczka, nasz skoczek z Zakopanego odleciał wszystkim swoim przeciwnikom, nie dając im nawet cienia szansy na odebranie mu dziś złota.
Już po pierwszej serii Kamil prowadził pięcioma punktami, za nim byli Peter Prevc i Anders Jacobsen. Bardzo zaskakująca, a zarazem zasmucająca mnie była dopiero szesnasta pozycja Gregora Schlierenzauera, no ale... zdarza się nawet najlepszym. Pozostali Polacy, czyli Maciek Kot, Dawid Kubacki i Piotr Żyła uplasowali się odpowiednio na 18, 19 i 20 miejscu.
W finałowej serii nasza trójka zamieniła się miejscami i niestety po bardzo słabym występie Maciek spadł ostatecznie na 27 miejsce, Dawid był 20, a Żyła 19. Schlieri po skoku z krótszego o dwie belki rozbiegu uzyskał wystarczającą odległość, by uplasować się na 8 miejscu. I zaczęło się... wielu trenerów postanowiło również spróbować "belkowego manewru" Pointnera, nie wszystkim jednak wyszło to na dobre. Bo żeby bawić się rozbiegiem, trzeba jeszcze umieć dobrze i daleko skoczyć przy niższej prędkości najazdowej. No!
Ale Łukasz Kruczek się nie przestraszył, zaryzykował i się opłaciło. Kamil, również z krótszego rozbiegu, wylądował na 130 metrze, odlatując Prevcowi i Jacobsenowi na ponad 6 punktów. I w ten oto sposób nasz skoczek z Zakopanego udowodnił, że polskie skoki narciarskie i złote medale na Adamie Małyszu się nie skończyły.
A teraz niech każdy szczerze sobie odpowie, czy wierzył w Kamila choć przez chwilę? Czy po tak zepsutym skoku w konkursie na normalnej skoczni, gdy z drugiego miejsca spadł na ósme, nie myśleliście, że dziś zrobi to samo? Ja w niego wierzyłam, z całego serca, jednak szczerze to się bałam, czy wytrzyma presję. Ale Kamil jest silnym psychicznie zawodnikiem i dwa razy nie popełnia tego samego błędu. I za to zasługuje na ogromny szacunek. Fantastycznie było oglądać go, przyjmującego gratulacje od swoich kolegów z reprezentacji, od Adama Małysza, Schlierenzauera, Bardala, Prevca... Od najlepszych, czyli równych naszemu Stochowi, bo on bezapelacyjnie również do nich należy!
Na zakończenie chcę pogratulować naszemu Mistrzowi wyniku i przytoczyć słowa jego taty, którymi dziś posłużył się w wywiadzie dla TVP: "Synu, musisz sto razy przegrać, by raz wygrać!" Wierzę jednak, że na jednym zwycięstwie się nie skończy! Teraz czeka nas rywalizacja drużynowa. Może jakiś medal? Kto wie...
Ja zawsze wierzyłam w Stocha! Mimo, że wszyscy mi mówili, że jego wygrane to po prostu chwilowe szczęście, to i tak wiem, że ten chłopak ma ogromny talent ;)
OdpowiedzUsuńfajny blog pozdrowka
OdpowiedzUsuńKamil wiele razy pokazał, że jest wielki. Dzisiejszym konkursem, tylko to potwierdził.
OdpowiedzUsuńOby tak dalej, bo aż miło patrzeć... :)
potrzebowałam, żeby mi, kompletnemu laikowi ktoś to jasno opisał:D czuję się trochę bardziej na bieżąco!
OdpowiedzUsuńpiękna szata graficzna :D
OdpowiedzUsuńdzisiaj chyba pierwszy raz od czasów, jak 'za bajtla' wiernie kibicowałam Małyszowi i pozostałym naszym, cicho w sercu naprawdę się ucieszyłam z wygranej Kamila. :)
OdpowiedzUsuńMistrz Świata Kamil Stoch ... ładnie to wygląda :) a jeszcze lepiej brzmi !
OdpowiedzUsuńA ja nie mam telewizora i tego nie widziałam :(
OdpowiedzUsuńciekawy blog, czekam na więcej
OdpowiedzUsuńI mamy dowód na to, że nie wszyscy Polacy to sieroty sportowe.
OdpowiedzUsuńStoch i inni polscy skoczkowie zawsze byli w cieniu naszego Mistrza teraz mają szansę pokazać na co ich stać i nieźle im to idzie ... Kamil wygrywa to jest najważniejsze ;)
OdpowiedzUsuńto był fantastyczny skok!
OdpowiedzUsuńPolacy w skokach nie mają sobie równych ! :)
OdpowiedzUsuńHistoria lubi się powtarzać :) Piękny moment to był!! jak na tym podium, taki rozczochrany ...hmmm
OdpowiedzUsuńBardzo mądrze powiedziała jego tata :) Bo na błędach człowiek najszybciej się uczy. Powinniśmy być niezwykle dumni z Kamila! :)
OdpowiedzUsuńCzekamy na więcej postów :)
OdpowiedzUsuń