We wtorek i środę na kibiców futbolu czekała prawdziwa gratka, czyli oczywiście rozgrywki najlepsze z możliwych, a mianowicie Liga Mistrzów. Warto zacząć od meczu, na który czekał cały piłkarski świat, pojedynku dwóch drużyn, które należą do ścisłej światowej czołówki. Chodzi oczywiście o Manchester United kontra Real Madryt. Istotnym jego elementem był powrót Cristiano Ronaldo na Old Trafford - miejsce, w którym wiele się nauczył, gdzie jego kariera nabrała niesamowitego tempa. Po remisie 1:1 w Madrycie Czerwone Diabły musiały walczyć tylko, o to by nie stracić bramki, zaś Królewscy musieli zrobić wszystko, by ją zdobyć. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0. Strzelanie zaczęło się dopiero w drugiej. Warto podkreślić, że wszystkie gole zdobyli zawodnicy z hiszpańskiego klubu. W 46 min. Sergio Ramos pokonał swojego bramkarza. Manchester był już jedną nogą w ćwierćfinale, a tu czerwona kartka dla Naniego. Uważam, że nie należała się, ponieważ zawodnik portugalski nie widział nadbiegającego rywala i nie atakował wyprostowaną nogą. Wystarczyłaby spokojnie żółta, a nawet tylko wolny. Ta decyzja zaważyła na wyniku i po bramkach Modrića i Ronaldo (który, z szacunku dla byłego klubu, nie okazywał ostentacyjnie radości), to Królewscy będą walczyć o półfinał LM.
Drugi wtorkowy mecz, to nasz polski tercet i ich Borussia Dortmund w pojedynku z Szachtarem Donieck, w którym niektórzy kibice pamiętają jeszcze Lewandowskiego, ale nie Roberta a Mariusza. Po zremisowanym meczu 2:2 na wyjeździe, to Mistrz Niemiec był na wiele lepszej pozycji przed rewanżem. I udowodnił swoją dominację, zwyciężając 3:0 po bramkach Santany, Goetze (asystował mu Lewandowski) i Błaszczykowskiego.
Mecze środowe to PSG z Valencią i Juventus z Celticiem. Drużynie z Paryża po zwycięstwie 2:0 w pierwszym meczu wystarczył jednobramkowy remis do awansu. W przypadku Włochów zdominowali oni całkowicie rywalizację z klubem z Glasgow zwyciężając kolejno 2:0 i 3:0.
Wiadomo już więc, że w ćwierćfinale są Real Madryt, Manchester United, PSG i Juventus Turyn. Kolejne cztery drużyny wyłonią przyszłotygodniowe rewanże, w których zmierzą się Barcelona z Milanem, Schalke z Galatasaray, Bayern z Arsenalem i Malaga z Porto. Czekaja nas więc kolejne fantastyczne emocje.
świetne mecze!
OdpowiedzUsuńdogi Białasie, co prawda nie oglądałam tych wszystkich sportowych cudeniek, ale kocham Reggiego Busha z Miami Dolphins i jak już wspominałam Michaela Phelpsa!!!
OdpowiedzUsuńPolacy szaleją w Borussi Dortmund :D
OdpowiedzUsuń