czwartek, 6 czerwca 2013

Aż łezka w oku się kręci

We wtorek na stadionie Cracovii Reprezentacja Polski zagrała towarzyski mecz z Lichtensteinem. Był to ostatni sprawdzian przed piątkowym spotkaniem z Mołdawią, w którym będziemy walczyć o jeszcze jakiekolwiek szanse, by awansować do Mistrzostw Świata w Brazylii. Nasza drużyna zwyciężyła 2:0 po golach Sobiecha i Rybusa, jednak nie jestem pewna, czy powinno nas to napawać jakimiś wielkimi nadziejami. Z taką drużyną powinno nam się grać łatwo, miło i przyjemnie, a jakby nie było trochę się zawodnicy męczyli, a na bramki musieliśmy czekać ponad 50 minut. Choć w pierwszej połowie, było całkiem dużo fajnych okazji, jednak Grosicki i Mierzejewski, tak się wczuli w grę w duecie, że zapomnieli, iż w polu karnym cały czas na ich podania czeka Sobiech. Od dobrej strony pokazali się za to dwaj młodzi zawodnicy Bartosz Bereszyński i Piotr Zieliński, po których akcji padła pierwsza bramka. Prawdopodobnie tym występem zapewnili sobie możliwość gry w piątek.

Istotnym wydarzeniem tego meczu, było również pożegnanie Jerzego Dudka z kadrą. PZPN i selekcjoner dali możliwość zagrania jednemu z najlepszych polskich bramkarzy po raz 60. z orzełkiem na piersi. Tym samym zwycięzca LM z 2004 roku dołączył do Klubu Wybitnego Reprezentanta. Kibice głośno skandowali jego nazwisko podczas meczu, a gdy w trzydziestej minucie zmieniał go Artur Boruc, to wszyscy polscy zawodnicy, będący na boisku, ustawili się w szpalerze. 

To bardzo ładny gest ze strony włodarzy i ukłon w stronę Jerzego, który jest jednym z najbardziej utytułowanych i rozpoznawanych zawodników polskiej piłki. W końcu nie wszystkim naszym rodakom udaje się grać w takich klubach jak Liverpool czy Real Madryt. To był wzruszający moment nie tylko dla samego zainteresowanego, ale też i wszystkich kibiców. Ja na przykład bardzo musiałam się powstrzymywać, by się nie popłakać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz