Niestety Kielczanom nie udało się pokonać wczoraj Barcelony, mimo całkiem dobrej, a nawet bardzo dobrej gry. O porażce 23:28 zadecydowały nieliczne błędy w podaniach, niewykorzystane karne i chyba trema, którą dało się zauważyć u naszych zawodników.
W związku z tym dziś przyszło im zagrać w finale pocieszenia z faworyzowanym THW Kiel, które uległo w drugim półfinale drużynie z Hamburga. Mimo siedmiu bramkom przewagi po pierwszej połowie, drużyna Bogdana Wenty sprawiła kibicom sporą dawkę adrenaliny, broniąc wyniku do ostatnich sekund i ostatecznie zwyciężając 31:30.
To największy sukces polskiej, klubowej piłki ręcznej, ale spoglądając na skład Vive i poczynania tej drużyny, wierzę, że to nie był jednorazowy wyskok, tylko będziemy ich teraz często oglądać wśród najlepszych drużyn Europy. A może razem z nimi też inne polskie kluby.
W finale kolejny polski akcent i zwycięstwo HSV Hamburg 30:29 nad Barceloną w dogrywce. Tym samym Marcin Lijewski zdobył najcenniejsze trofeum w klubowej piłce ręcznej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz