Znów o tenisie - tak jak obiecałam. Turniej w Monte Carlo zakończył się w niedziele i to jak pięknie! Do finału awansowali Novak Djoković i Rafael Nadal. Obaj pokonali swych półfinałowych przeciwników w dwóch setach.
Pierwszą odsłonę finału mogę podsumować jednym zdaniem, cytując komentatora Polsatu Sport: "Nie ma Nadal atutów żadnych przy takiej grze Djokovića." I właśnie tak to wyglądało. Numer jeden prowadził już 5:0 i dopiero wtedy udało się Nadalowi wygrać dwa gemy. Novak troszkę za bardzo się rozluźnił przy tym wyniku, jednak szybko skorygował swoje błędy i zdobył szóstego gema. Drugi set był już o wiele bardziej wyrównany i zakończył się dopiero w tie-breaku, wygranym przez Nole 7:1.
Czyż to nie wspaniała informacja, że Djoko przerwał hegemonię Nadala na kortach w Monako? Wiem, wiem - to zależy od tego, komu kibicujecie. Ale jak wiecie, ja uwielbiam Novaka i życzę mu jak najlepiej, dlatego też niezmiernie się cieszę. A już za niedługo kolejne emocje w tenisie, ponieważ wielkimi krokami zbliżamy się do Paryża. Czy Novaka poniesie zwycięstwo na mączce w Monte Carlo i uda mu się po raz pierwszy zwyciężyć na Roland Garros, a może Nadal nie odda swego terytorium? Jest jeszcze Murray i Federer. A może czeka nas jakaś niespodzianka i jeszcze ktoś innych wywalczy tytuł? Zobaczymy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz