Polscy szczypiorniści zagrali wczoraj ze Szwedami w eliminacjach Mistrzostw Europy. Awans obie drużyny mają już prawie pewny, więc był to zdaniem byłego kadrowicza Grzegorza Tkaczyka mecz o prestiż i zaufanie kibiców. Niestety nasi zawodnicy ani jednego, ani drugiego po tym meczu raczej sobie nie zapewnili.
Pierwsza połowa była raczej wyrównana i zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem naszych rywali. W drugiej wyszliśmy na prowadzenie i z boiska na dwuminutowe kary zeszło dwóch zawodników. W tym czasie Szwedzi zostawili nas z tyłu. I wszystko mogłabym zrozumieć, gdyby nie fakt, że to szwedzcy zawodnicy przewinili, a my przez 90 minut graliśmy w przewadze. I znów powróciły "stare demony", a mecz zakończył się porażką 21:28. Rewanż w niedziele w Ergo Arenie o 20.
kibice wierzą w nich zawsze :p
OdpowiedzUsuńracja:D ja przynajmniej tak mam:D tu chodziło o to, że w tym meczu nie pokazali się z najlepszej strony, ale nie zmienia to faktu, że kibice w nich wierzą. To chodzi tylko o to spotkanie, chciałam się odnieść jakoś do tej wypowiedzi:)
Usuńmoże mieli gorszy dzień :) Ale to nie koniec świata przecież. Mam nadzieje, że na następnym spotkaniu pokażą się z lepszej strony :)
OdpowiedzUsuń